środa, 15 marca 2017

D o m







Czasem po prostu nie lubisz się budzić. Kolejny dzień, wyzwania, problemy. Ale czasem lubisz otworzyć oczy i zobaczyć zaspaną twarz, którą darzysz niezwykłym uczuciem. Odkąd jest, wiesz, że każdy poranek będzie początkiem dobrego dnia. Kiedy jest, wiesz, że jesteś bezpieczna. I tak zaczynacie kolejny dzień. Kolejne wyzwania i problemy. Ale jesteście w tym razem. I przechodzicie przez nie. Raz łatwiej, raz z większym trudem. Ale jesteście w tym razem. Gdziekolwiek jesteście, czujesz się w domu. Bo On jest twoim domem. I wiesz, ze tak zostanie. 





Czasem walczycie. I to ciężka walka. I boli. Ale jesteście w tym razem. I wiesz, że tak zostanie. Często macie odmienne zdania, ale oboje wiecie, że macie rację i nie dajecie za wygraną. I tak już jest, i tak będzie. Ale jesteście w tym razem. I wiesz, że tak zostanie. Czasem to wręcz zastanawiacie się, jakim cudem to drugie zjawiło się w waszym życiu. Ale tak już jest. I wiecie... i macie nadzieję, że tak zostanie. 




               




A potem mija 550 dni i myślisz tylko "Kochanie, bądź przy mnie jeszcze przynajmniej 40 razy tyle..."





Przerób lekko "szatę graficzną", załóż swoją stronę na Fb, dodaj post, zniknij na...  miesiąc. Tak, drodzy państwo, to właśnie ja! I radzę się z tym pogodzić, I na posty to nawet nie czekać. Zawsze tutaj tak było. Pewnie tutaj tak będzie. Nie lubię pisać miałko. Miałko w moim odczuciu. W skrócie - czuję, że to nie jest złe - publikuję, czuję, że jest miałko - wolę zniknąć na miesiąc. 
Ale nie lubię długich przerw tutaj. Wiosno, bądź motywacją.