sobota, 24 czerwca 2017

Fotorelacja #3 Wschodów ciąg dalszy

Mnóstwo rzeczy ostatnio zmusza mnie do odpuszczania nowych wpisów, chociaż co kilka dni zaczynam pisać. Mam wrażenie, że już nie umiem. Mimo wszystko, będę jętką. A co mi tam. Ominę to drzewo. Chociaż dzisiaj bardziej fotograficznie, to jeszcze wrócę tu z czymś do czytania.


Jakiś czas temu pisałam o moich ukochanych wschodach, a zbiegiem okoliczności kilka godzin później na mojej tablicy na Facebooku pojawiły się "XV Podgórskie Wschody Słońca". Wiedziałam, że tam będę. Choćby to był dzień najważniejszego egzaminu, choćby migrena nie dawała spokoju. Wiedziałam. 
Pisałam wtedy o tym, że ludzie są światłem, dzisiaj nie dodam już nic więcej. Pokażę tylko, że naprawdę tak jest. 
Zapraszam zatem na b(aaaa)ardzo krótką fotorelację z mojego ulubionego (naprawdę, będę tam co roku) krakowskiego wydarzenia. 























niedziela, 11 czerwca 2017

Bądź jak jętka.

Jako osoba, która wiecznie szuka inspiracji, lubię otaczać się inspirującymi ludźmi i lubię szukać (czasem nawet na siłę) w najdrobniejszych wydarzeniach ukrytych lekcji życia.
Kiedyś pewna mądra i silna kobieta, wysłuchując mojego narzekania na to, że nie idzie mi nauka do matury, powiedziała, że życie to tylko krótka chwila i nie wszystkim należy się przejmować. Nie mogę się z Nią nie zgodzić. Życie to zdecydowanie za krótka chwila. Niewystarczająca pewnie na osiągnięcie wszystkich swoich celów.... Wait, what? Aż tak krótka nie jest. 


Życie jest wyzwaniem.                Polem walki.                 Nieustanną drogą naprzód.               Labiryntem.      
Zazwyczaj nie od nas samych zależy, jak ostre zakręty na tej drodze się pojawią, ale to, w jaki sposób te zakręty pokonamy i jakie to przyniesie w naszych umysłach skutki to sprawa już zupełnie nasza i tylko nasza. Każdy słup, który wyrasta nagle na naszej drodze powinien być lekcją. Pokory, cierpliwości i wytrwałości.  
Widziałam kiedyś jętkę. Taką zwyczajną, małą jętkę. Jętki to krótko żyjące (czasem tylko jeden dzień) owady. Otóż owa jętka leciała sobie przed siebie i nagle *jeb*... Tak, uderzyła w drzewo. Pomyślałam: "Oho, no normalnie ja i życie. Coś idzie dobrze i nagle dostaję po ryju". Ale stworzonko nie poddało się tak łatwo, odbiło się od drzewa i poleciało dalej.



Cenna lekcja. Jętka wie, że ma tylko jeden (w porywach do kilku) dzień życia. Jętka nie poddaje się, kiedy nagle na jej drodze wyrośnie drzewo. 
Bądź silny. Bądź jak jętka.